niedziela, 14 grudnia 2014

1

Strój Vanessy (Inna torba :) )





Mój budzik jak zawsze zadzwonił punktualnie.Byłam okropnie zmęczona,ponieważ zeszłej nocy do późna w nocy przeglądałam strony społecznościowe. Wygramoliłam się spod ciepłej kołdry a na nogi wsunęłam cieplutkie kapcie. Pomyślałam,że najpierw wybiorę sobie strój do szkoły tak też zrobiłam.
Długo nie miałam, pojęcia w co ubrać się dziś aby przynajmniej w połowie wyglądać normalnie.
Z namysłu wyrwała mnie moja mama..
-Vanessa idz zjeść śniadanie ja wybiorę Ci strój na dziś- powiedziała moja mama
Styl mojej mamy był bardzo dobry nie o to chodzi. Lecz o to że nie lubiłam odsłaniać swojego ciała,a moja mama z natury lubiła pokazywać swoje atuty.Nie byłam ani troche głodna, ale zrobiłam jak mi kazała.W drodze do kuchni napotkałam mojego tate, z którym przywitałam się buziakiem w policzek.
Z malutkiej miski stojącej na blacie stołu sięgnęłam po jabłko. A z lodówki jakiś jogurt. Jadłam teraz czyli potem nie będę już mogła. Zjadłam szybko a pudełeczko po jogurcie wrzuciłam do kosza.
Wyjrzałam przez okno, Londyn tym razem cieszył się fantastyczną pogodą .Uśmiechnęłam się sama do siebie. Udałam się szybko do pokoju. W nim zauważyłam uśmiechniętą mamę z ubraniami w ręku.Kiedy zauważyłam strój uznałam ze jest okej ale buty nie bardzo pasowały.
-Mamo wiesz dobrze ze wolę trampki
- Masz piękne nogi Vanessa - powiedziała mama
 Nie musisz kłamać-pomyślałam w głowie
Niechętnie ubrałam się,nałożyłam delikatny make-up.
Włosy postanowiłam lekko podkręcić i upiąć je do tyłu . Wyglądałam jak nie ja. Pierwszy raz uśmiechnęłam się do lusterka.
Chwyciłam torbę z książkami i zeszłam na dół. Nie ze nie umiałam chodzić w szpilkach albo koturnach,uważałam tylko ze nie są one dla mnie. Nosiłam je tylko na specjalnie okazje zbytnio niechętnie.Więc kiedy mama nie widziała wymieniłam je, na pare czarnych converse. Do szkoły nie miałam daleko,ale czasem mama mnie podwoziła. Dziś nie musiała tego robić,moja przyjaciółka Cassie była juz w drzwiach ze swoim uśmieszkiem na twarzy. To ona dawała mi troche radości.
-Vans wyglądasz naprawde dobrze !- krzyknęła blondynka
-Dziękuję Cass
Dopiero teraz zauważyłam ze Cassie zmieniła kolor swoich włosów. Wcześniej miała je jasno brązowe,teraz jej włosy są koloru blond . Myślę ze lepiej jej tak jak teraz. Uśmiechnęła się do mnie ciepło. Cassie była wspaniałą osobą kochającą,miłą. Była dla mnie jak prawdziwa siostra. Ale troche się różniłyśmy,ona lubiła imprezy,zawsze była w uwadze chłopaków.Nie to co ja .
W sumie mamy praktycznie lato więc Londyn cieszy się sympatyczną,ciepłą pogodą.
- Idziemy ? - spytałam 
-Tak-odpowiedziała z uśmiechem na ustach
Kiedy wyszłyśmy z domu popatrzyłam na mój zegarek,wskazywał 7.45 Czyli będziemy w szkole akurat na czas.
Tak jak zdawało mi się pogoda dziś była doskonała,rozmawiałam z Cassie na różne tematy..
-Vans słyszałaś że do nas do szkoły ma dojść nowy chłopak ?
-Nie nic o tym nie słyszałam -tak szczerze nie obchodziło mnie to nawet
- Podobno niezłe z niego ciacho
- Cass tobie to tylko chłopaki w głowie-zaśmiałam się
- Oj tam - wystawiła mi język
Nawet nie zauważyłam kiedy byłyśmy juz przed szkołą.
Kiedy przekroczyłam próg szkoły, doszły mnie głosy mojej nauczycielki od histori.
-Vanessa pan dyrektor prosi Cię do siebie-powiedziała starsza kobieta
- Dobrze już idę
Pożegnałam się z Cassie mówiąc,że zaraz do niej dojdę. Udałam się w stronę gabinetu dyrektora.Nie miałam pojęcia dlaczego mnie poprosił,ale zaraz się dowiem.Po chwili byłam już u drzwi naszego dyrektora.Co tam zobaczyłam zdziwiło mnie ogromnie..


Hej laski ! :*
To nasz pierwszy rozdział i nie wszystko będzie od razu takie idealne . Prosimy o kom bo bardzo zależy nam na waszej opini :) I Tak.. poznałyście już bohaterkę główną.Jak myślicie kim  będzie bohater ? Dowiecie się potem a my czekamy na wasze propozycje gorąco pozdrawiamy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz